Kontuzjowana noga na eskapadzie

Pojechałam na wakacje w Tatry. Cieszyłam się, iż mogę odprężyć się. Pragnęłam maszerować po górach, stołować się w knajpkach zaś w następnej kolejności chodzić na basen. W czasie porannej wyprawy wybrałam inną drogę i w pewnym momencie upadłam. Przez to złamałam stopę. Od razu zatelefonowałam do mych przyjaciół z domu wczasowego i zaledwie po 1 h byli już przy mnie. Zabrali mnie do szpitala i najgorsze było to, że nie mogłam chwilowo chodzić po zboczach. Nazajutrz powróciłam do swojego domku, jednak a w w przychodni założono usztywniacz na osiem tyg.

przychodnia
Okazało się, iż kontuzjowana noga wymaga pomocniczej rehabilitacji. Więc po kontroli lekarskiej zarejestrowałam się na kurację. Ściągnięto mi potem opatrunek gipsowy jednak nie zdołałam odpowiednio chodzić. Doktor polecił robienie specjalnych ćwiczeń. Powiedział, iż jeśli odłożę kurację po pewnym czasie będę mogła mieć problemy z mobilnością.

Czułam, że muszę zastosować w praktyce kurację żeby bezproblemowo się ruszać

Codziennie musiałam wykonywać specyficzny trening abym zdołała wrócić do ogólnej sprawności. Prócz tego kupiłam stabilizator kończyn w sklepie medycznym. Wyszukałam odpowiednią jednostkę gdy wpisałam do google zdrow-med.pl sklep ortopedyczny kraków. w dodatku co piątek przychodziłam na terapię medyczną. Po kilku spotkaniach dostrzegłam widoczny progres. Natomiast gdy upłynęło kilkanaście tygodni ma stopa nie ciążyła mi zatem załatwiałam następny przyjazd w góry. Aczkolwiek z drugiej strony chciałam być rozsądna albowiem nie wiedziałam czy zdołam chodzić na wycieczki. Co więcej nabyłam przewodnik ponieważ założyłam by przechadzać się jedynie po oznakowanych trasach.
pilka

Kolejny odpoczynek okazał się być niesłychanie przyjemny

W lipcu pomknęłam do Bukowiny Tatrzańskiej. By zachować ostrożności wzięłam ze sobą stabilizator kończyny. Zdecydowałam, iż wybiorę jedynie prostsze drogi w górach zaś na dodatek nie będę szła szybko. Poczucie dyskomfortu minęło po kilkunastu minutach marszu, zaś kolejnego dnia mogłam bez trudności maszerować. Byłam w stanie odwiedzić ciekawe trasy na stokach. Co więcej zwiedziłam skanseny jak i również spałaszowałam parę apetycznych góralskich specjałów. Wprawdzie pobyt był zaplanowany na tydzień uważam, iż to zbyt mało dni aby porządnie odprężyć się.

Napisane przez:

Komentowanie zakończone.